| Ten przesmyk bardzo mi się podobał - był lekko posypany jakimś piachem i żwirem, więc uniak i bez ręcznego szedł lekkim uślizgiem. Krawężniki po obu stronach dodawały "smaczku" |
Przejazd końcowej, najdłuższej próby. Przesmyk z poprzedniego zdjęcia jest po prawej stronie, nad tą nieforemną wysepką. |