"Szlak Królewski 2005"
V Runda Turystycznych Motorowych Mistrzostw Polski
Warszawa-Radzików, 22-23.10.2005



W tym rajdzie startujemy jako jedna z trzech załóg Automobilklubu Chełmskiego. W rozluźnionych złoto-polsko-jesiennych nastrojach podjeżdżamy na miejsce zbiórki pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie.



rajd Królewski Szlak 2005
Przed odprawą - samochód już oklejony, sprawdzamy czy wszystko gotowe.
Ładnie widać słynne wgniecenie błotnika, o które pyta mnie tyle osób ;)




Pierwszy dzień rajdu obejmuje kolejno: odcinek pieszy - zwiedzanie Pałacu Kultury, odcinek samochodowy szlakiem Powstania Warszawskiego po mieście, zwiedzanie Muzeum Powstania Warszawskiego, odcinek nocny z Warszawy do Radzikowa.



rajd Królewski Szlak 2005
W kolejce po papiery do pierwszego odcinka - pieszego po Pałacu Kultury.



Odcinek w PKiN pokonujemy - jak większość załóg - bezbłędnie, choć wymaga to sporo uwagi. Trzeba znaleźć kilka odpowiedzi na wystawie filmowej, następnie na tarasie widokowym wyznaczyć azymuty do kilku obiektów. Traktuję to jako fajną rozgrzewkę i rajd zaczyna mi się podobać.

Sytuacja zmienia się w ciągu następnej godziny. Na prośbę organizatora bierzemy do samochodu dwóch obserwatorów rajdu i chyba się tym trochę stresuję, no bo chciałbym się pokazać od dobrej strony, że łatwo sobie wyznaczamy trasę i odnajdujemy kolejne obiekty. Efekt jest taki, że nie możemy odnaleźć miejsca gdzie stał niegdyś Pałacyk Michla na Woli. Czas płynie, inne załogi nie wiadomo kiedy nam odjechały, a my kręcimy się w kółko. Nie lubię takich chwil. Wreszcie odpuszczamy spory kawałek trasy i z przeświadczeniem że zostawiliśmy tu dużo cennych punktów, "przeskakujemy" na Miodową pod Pałac Krasińskich.



rajd Królewski Szlak 2005
Wracamy do auta po obejrzeniu Pałacu Krasińskich.
Moja bojowa mina to nie przypadek - właśnie dotarło do mnie, że tyle ominęliśmy na poprzednim fragmencie trasy - i się wkurzam :P




rajd Królewski Szlak 2005
Chwilę później - przyjazna pogawędka organizatora z uśmiechniętymi zawodnikami.
W tle - naszych bojowych nastrojów ciąg dalszy, ustalamy trasę. Za chwilę ruszymy.




rajd Królewski Szlak 2005
Nasze auto w trasie na Krakowskim Przedmieściu.
Jedziemy zgodnie z poleceniem "trasą ewakuacji kanałowej ze Starego Miasta".




Jeżdżenie na tym odcinku utrudnia fakt, że itinerer kilkakrotnie nakazuje nam wytyczać trasę... według kanałów którymi ewakuowali się powstańcy. Nie jest to łatwe, bo kanały jak to kanały - są kilka metrów pod nami i nie widzimy ich, a poza tym nie zawsze biegną równolegle do ulic :P Z czasem widzimy że także inne załogi okazują zniechęcenie, ale każdy walczy do końca :) Nam w końcu odcinka brakuje czasu na przejechanie kilku kratek i kierując się rozsądkiem (nie chcemy taryfy) z bólem serca urywamy się na PKC. Kolejny punkt - Muzeum Powstania - zwiedzamy na szczęście nie na punkty, dzięki czemu możemy je sobie lepiej obejrzeć.



rajd Królewski Szlak 2005
Przewodnik w Muzeum Powstania Warszawskiego wprowadza nasza grupę w klimat lata 1944 roku,
a jeszcze wcześniej opowiada o Warszawie przedwojennej....
Na zdjęciu w tle jakieś samochody, może rajd? I chyba jakaś kryptoreklama piwa...? ;-)



rajd Królewski Szlak 2005
W ścianie można obejrzeć filmy z tamtych czasów.


rajd Królewski Szlak 2005
To muzeum ma klimat, i czułem to na każdym kroku.



Po wyjściu z muzeuem ruszamy do ostatniego dziś odcinka. Zapada już zmrok a my wyjeżdżamy szybko z Warszawy. Tutaj są dłuższe przeloty. Lubię takie odcinki, choć nie chroni to nas przed trudnym miejscem w trasie, kiedy w ciemnościach nie możemy znaleźć skrętu w lewo w boczną drogę w lesie. Szukamy, wracamy, jeszcze raz, nie ma. Próbujemy trochę na intuicję, chwilę jedziemy za inną załogą - próbujemy czego się da, i po chwili odnajdujemy się na trasie :)



rajd Królewski Szlak 2005
Na odcinku nocnym - krótkie przycupnięcie, oglądam okolicę, sprawdzamy mapę.



rajd Królewski Szlak 2005
Podczas dłuższego przelotu gdzie każdy "nadrabiał czas", trzeba było znaleźć ten grób i odpowiedzieć na pytanie. Znaleźliśmy!



Gdy dojeżdżamy do PKC-u, mam wisielczy humor. Wiem że odpuściliśmy dużo miejsc w tych dwóch odcinkach i mam poczucie że kiepsko nam poszło. Przejeżdżamy jeszcze pierwszą próbą sprawnościową... na komputerze :), a potem rozwiązujemy test z dzisiejszych odcinków. Test lekko poprawia mi humor bo przynajmniej odpowiadamy na wszystkie pytania. Wieczorem czekam na wyniki ale długo ich nie ma... Idziemy spać, a rano schodzę zobaczyć jak komu poszło. Mamy trzecie miejsce! Ech, nieprzewidywalne są te rajdy, chyba znowu je lubię.. ;-)



rajd Królewski Szlak 2005rajd Królewski Szlak 2005
rajd Królewski Szlak 2005rajd Królewski Szlak 2005
Dzień drugi - zaczęliśmy od próby sprawnościowej.


rajd Królewski Szlak 2005rajd Królewski Szlak 2005
rajd Królewski Szlak 2005rajd Królewski Szlak 2005
Seryjny uniak nieźle się przechyla (amortyzatory są sprawne!) A w środku jakie emocje..! ;)



Na drugi dzień staramy się jak możemy utrzymać ten wynik. Bardzo starannie zwiedzamy dwa muzea, robimy notatki, uważnie rozwiązujemy test. Udaje się, "dowozimy" trzecie miejsce do końca rajdu.



rajd Królewski Szlak 2005
Po próbie - zwiedzamy Muzeum Dworu Polskiego i Muzeum Pojazdów Konnych w Pilaszkowie.



rajd Królewski Szlak 2005
Czasem niełatwo rozczytać literki.



rajd Królewski Szlak 2005
Przed ceremonią wręczenia nagród - wspomnienia z poprzednich sezonów rajdowych...



rajd Królewski Szlak 2005
Magda i Marcin Szczygieł odbierają nagrody.



rajd Królewski Szlak 2005
Automobilklub Chełmski. Zwarci, silni, gotowi :)



rajd Królewski Szlak 2005
Odebraliśmy pucharki za 3 miejsce w rajdzie.



rajd Królewski Szlak 2005
Załogi Automobilklubu Chełmskiego. Ostatni rajd w sezonie, 2 miejsce klubowo w Mistrzostwach :)



rajd Królewski Szlak 2005
I nawet potem dostałem wycinek z prasy :)