Po próbie ruszamy "na miasto". Itinerer zawiera prosty opis trasy, trudno jest zabłądzić. Ciekawe za to są zadania. Oprócz numerów na tablicach organizatora, ustawionych po prawej stronie, dostajemy wydruk z 18 zdjęciami obiektów, które mamy dostrzec podczas przejazdu. Obiekty te to na przykład kapliczki, budynki, budka telefoniczna, tablice reklamowe. Mamy ich szukać po obu stronach drogi.
Nie ukrywam że przy wyszukiwaniu obiektów przydaje się pamięć wzrokowa Magdy. Magda dostrzega większość obiektów. W rezultacie znajdujemy 17 z 18 zdjęć i na mecie czujemy się dość pewnie.
|
Na trasie rajdu jest wiele takich momentów. Trzeba sytuację drogową porównać z tym co mamy w itinererze i zdecydować, gdzie jedziemy dalej. Do tego wyszukujemy obiekty ze zdjęć i dobrze jest być przygotowanym na niespodzianki szykowane przez organizatora. Dlatego dziwnie wiszące znaki wzbudziły naszą podejrzliwość - ale to była robota wiatru albo wandali, a nie zadanie dla nas :)
|
|
W Jadwisinie czekamy na drugą próbę sprawnościową.
|
Meta znajduje się w ukrytym w lecie i niedostępnym na co dzień dla zwykłych zjadaczy chleba Ośrodku Rządowym w Jadwisinie. W alejkach przed dworkiem odbywa się druga próba sprawnościowa, przypominająca mini-oes. Bardzo mi się podoba taka przestrzenna próba, gdzie można się chwilami rozpędzić i gdzie szerokość alejek i różnorodność zakrętów pozwala na kombinowanie z torem jazdy. Przejeżdżamy tę próbę całkiem szybko i myślę, że dość widowiskowo. Cóż, większość konkurentów ma auta z mocniejszymi silnikami i przynajmniej niektórzy znają się jednak na technice jazdy - tak więc nasz wynik jest w środku stawki. Ale dla samej przyjemności warto było jechać. Szkoda, że nie mam zdjęć z naszego przejazdu...
|
Co można robić gdy oczekiwanie na wyniki przedłuża się?
|
Po rajdzie następuje długie czekanie... Towarzystwo dobrze się zna i czuje w swoim gronie, nam jest trochę trudno nawiązać z kimś kontakt, więc zwiedzamy na własną rękę zabytkowy dworek w Jadwisinie. W jednej z sal napotykamy... lekko zakurzony stół bilardowy, który umila nam oczekiwanie na wyniki :)
|
|
Zwiedzając dworek można sobie coś znaleźć.. ;-)
|
Wreszcie wyniki: w rajdzie zajmujemy trzecie miejsce na kilkanaście załóg, co przyjmujemy jako sukces i z poczuciem spełnionej przygody wracamy do domu.